November 5, 2026
images - 2026-11-05T080122.679

Uwaga, kibice z Lublina – zapnijcie pasy! Pamiętacie jeszcze mistrza olimpijskiego, który wprowadził Motor do najwyższej klasy rozgrywkowej?

Do wszystkich zagorzałych fanów Motoru Lublin: odłóżmy na chwilę obecne frustracje i porozmawiajmy o postaci, na której sam dźwięk nazwiska szybciej bije serce – Lesławie Ćmikiewiczu.

Jeśli kojarzycie go jedynie jako reprezentanta Polski i złotego medalistę olimpijskiego z lat 70., to pomijacie jeden z najbardziej epickich i budujących rozdziałów w historii klubu. To właśnie on w 1983 roku niemal w pojedynkę wprowadził Motor Lublin do pierwszej ligi! Był to dopiero drugi taki awans w historii klubu – osiągnięcie doprawdy monumentalne.

Od mistrza olimpijskiego do „architekta”

Choć przychodził do klubu z renomą mistrza olimpijskiego i brązowego medalisty mistrzostw świata, Motor nie był wówczas żadną potęgą. W jednym z późniejszych wywiadów Ćmikiewicz przyznał szczerze: „Kiedy przyszedłem, zastałem jedynie zbiór zawodników – o żadnym »zespole« nie było mowy”.

Jak zdołał dokonać czegoś tak niezwykłego? W zaledwie rok przekształcił niespójną grupę graczy w solidny, zjednoczony zespół. Nie było miejsca na wewnętrzne konflikty – liczyła się tylko motywacja. Co więcej, to on odkrył kluczowych zawodników, takich jak Morawski, Jasina czy Wyroślak, którzy stali się fundamentem drużyny. Krótko mówiąc: nie był tylko trenerem – był „głównym architektem” Motoru tamtych lat.

Dlaczego wspominamy o nim właśnie teraz?

Podczas niedawnych obchodów 75-lecia Motoru klub uhonorował tę legendarną postać – choć niestety sam zainteresowany nie mógł osobiście odebrać wyróżnienia. To doskonały moment, by przypomnieć: nigdy nie zapominajcie o tych, którzy położyli podwaliny pod sukcesy klubu. Dzisiejsi kibice mogą być przyzwyczajeni do tego, że drużyna zmaga się z problemami w niższych ligach, ale pamiętajcie – to właśnie Ćmikiewicz w 1983 roku sprawił, że fani z Lublina uwierzyli, iż mogą rywalizować jak równy z równym z największymi klubami w kraju. Choć później prowadził Stal Rzeszów i Górnik Zabrze, a nawet pełnił funkcję tymczasowego selekcjonera reprezentacji Polski, to jego trzyletni pobyt w Motorze (1982–1985) stanowi najpiękniejszy i najbardziej chwalebny rozdział w historii lubelskiego futbolu. Bracia z Lublina – niech na czacie pojawi się słowo „LEGENDA”! Kiedy następnym razem zagramy u siebie, pokażmy temu człowiekowi, że to miasto nigdy o nim nie zapomniało.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *