Znajomy smród: Rasistowskie obelgi z trybun i piłkarski cykl pustego potępienia
Kolejny mecz, kolejny viralowy klip. Tym razem akcja rozgrywała się na stadionie piłkarskim, a celem był Afimico Pululu, piłkarz znany nie z wybryków na boisku, ale z cichego profesjonalizmu. Oskarżenie, szczegółowo opisane w poście w mediach społecznościowych, brzmi ponuro znajomo: „Rasistowskie obelgi i małpie odgłosy kibiców @LegiaWarszawa dzisiaj przeciwko Afimico Pululu, jednemu z najmilszych i najmniej toksycznych piłkarzy na świecie. Jak oni mogą ciągle uchodzić im na sucho?”.
To ostatnie pytanie – „Jak oni mogą ciągle uchodzić im na sucho?” – rozbrzmiewa daleko poza jednym meczem. To krzyk frustracji każdego kibica, piłkarza i działacza, który od dziesięcioleci obserwuje ten toksyczny scenariusz. Incydent z udziałem Pululu nie jest anomalią; to objaw choroby, której piłka nożna konsekwentnie nie potrafi wyleczyć.
Ofiara i okrutna ironia
Wybór celu dodaje warstwę głębokiej niesprawiedliwości. Określenie Pululu mianem „jednego z najmilszych i najmniej toksycznych zawodników” podkreśla ohydną logikę często stosowaną przez nadużywających: rasizm jest w pewnym sensie wypaczoną formą krytyki taktycznej. Jednak ta nadużyć nie dotyczy gry zawodnika, ostrego wślizgu ani pozornego nurkowania. Chodzi o sprowadzenie człowieka do stereotypu, o wykorzystanie koloru skóry jako broni do zadawania bólu. Wymierzone w zawodnika znanego z łagodnego usposobienia, obnażają prawdziwą nadużycie: bezmyślną nienawiść, pozbawioną jakiegokolwiek związku z samą grą.
Podręcznik bezczynności
Jak więc udaje im się to ciągle uchodzić na sucho? Mechanizmy są przygnębiająco dobrze wyćwiczone.
1. Cykl potępienia i milczenia: Schemat jest przewidywalny. Incydent ma miejsce. W mediach społecznościowych i prasie wybucha publiczne oburzenie. Organy zarządzające (UEFA, FIFA lub związki krajowe) wydają oświadczenie „potępiające incydent” i zapowiadające „dochodzenie”. Często następuje po tym grzywna – pieniężny policzek, który duże kluby traktują jako koszt prowadzenia działalności. Kara rzadko jest proporcjonalna do przestępstwa, a co ważniejsze, nie uwzględnia osób odpowiedzialnych.
2. Debata na temat tarczy kary zbiorowej: Kiedy sugeruje się odjęcie punktów lub zamknięcie stadionów – jedyne środki, które naprawdę bolą – chór głosów argumentuje, że „karze to cały klub”, a nie sprawców. Ten argument, choć logicznie uzasadniony w oderwaniu od kontekstu, stał się tarczą dla bezczynności. Pozwala on władzom uniknąć trudnego, ale koniecznego kroku, jakim jest nałożenie sankcji, które mogłyby zmusić kluby do proaktywnego wykorzenienia rasizmu wśród kibiców.
3. Niepowodzenie identyfikacji: Kluby i władze często twierdzą, że mają związane ręce, ponieważ nie są w stanie zidentyfikować osób wydających dźwięki lub krzyki. W dobie kamer wysokiej rozdzielczości i zaawansowanej technologii rozpoznawania twarzy, to stwierdzenie brzmi coraz bardziej pusto. Często prawdziwą przeszkodą jest brak woli, a nie brak możliwości.
Co tak naprawdę oznacza „uniknie kary”
„Uniknie kary” nie oznacza jedynie uniknięcia surowej kary. Oznacza to, że nadużycie osiąga swój główny cel: dehumanizuje zawodnika i zanieczyszcza piękną grę. Wysyła sygnał czarnoskórym i kolorowym zawodnikom na całym świecie, że boisko nie jest bezpieczną przestrzenią. Uświadamia im, że ich talent i charakter mogą zostać natychmiast wymazane przez falę nienawistnych dźwięków.
Normalizuje to również zachowanie. Słabe konsekwencje dodają otuchy sprawcom i tworzą nowe pokolenie kibiców, którzy postrzegają to jako akceptowalny, choć nie sankcjonowany, element kultury piłkarskiej.
Droga naprzód: Poza pustymi gestami
Rozwiązanie wymaga wyjścia poza grzywny i puste deklaracje. Wymaga to spójnego, bezkompromisowego protokołu:
· Szybkie i surowe sankcje sportowe: Natychmiastowe zamknięcie stadionów w sektorach, w których doszło do naruszenia, a następnie odjęcie punktów za powtarzające się wykroczenia. Uderza to w kluby tam, gdzie boli – w tabeli ligowej i po kieszeniach – zmuszając je do wdrożenia rygorystycznych środków antyrasistowskich i działań policyjnych na własnych trybunach.
· Wzmocnienie pozycji zawodników: Protokoły, które pozwalają sędziom na przerwanie, zawieszenie, a nawet przerwanie meczów bez nakładania na poszkodowanych zawodników obowiązku heroicznej postawy.
· Dożywotnie zakazy i ściganie karne: Skoordynowany, wspólny wysiłek klubów i organów ścigania w celu zidentyfikowania sprawców, nałożenia dożywotniego zakazu wstępu na wszystkie stadiony i wniesienia oskarżenia o rasizm.
Nadużycia wobec Afimico Pululu to dobitny dowód na to, że walka z rasizmem w piłce nożnej jest daleka od zakończenia. Pytanie nie brzmi tylko, jak Legia Warszawa czy jakakolwiek konkretna grupa kibiców „ujdzie z tym na sucho”. Bardziej palącym pytaniem jest, jak świat futbolu może nadal pozwalać na takie rzeczy pod jego nadzorem. Dopóki reakcja nie będzie adekwatna do powagi przestępstwa,

Leave a Reply